Droga Patrzykonta – Zadni Kościelec

Kiedyś ta droga nie wpuściła mnie z partnerem, było za morko. Od tamtej pory była jak otwarta do połowy furtka do tajemniczego ogrodu, w końcu mogłem tam wejść. Zabrzmiałem patetycznie, ale takie właśnie uczucia powoduje wspinanie w górach, na odkrywaniu tajemnicy, miejsc do których nie da się dostać tak prosto.

INNE WPISY

To była dla mnie wyjątkowa sesja samochodu, Bartek to mój widz oraz właściciel tej pięknej czarnej Imprezy, auta które jest

Rower, miasto i fotografia.

Sesja ślubna w w jesiennych Tatrach, tego dnia było bardzo zimno, lesz Krzysztof i Sylwia byli zdeterminowani by stworzyć swoją